Ptaszarnia

Ziarnopłon wiosenny

Ziarnopłon wiosenny

Pamiętacie "Czarownice z Eastwick"? Jest tam taki czort, który nazywa się (chyba) Deryl van Horn. Jednym z mniejszych problemów społeczności, w której się pojawia, jest to, że nikt nie może zapamiętać jak się zowie.

Otóż ziarnopłon wiosenny jest takim naszym Derylem. Przez lata nie mogliśmy zapamiętać jego nazwy. Wiosną wychodził, a my: Jak się toto nazywa? Jesienią oglądamy fotki i znów tabula rasa - niby wiemy, a nie...

To roślina niezwykle przemyślna: wykorzystuje wąskie okno, kiedy słońce jeszcze sięga dna lasu, bo drzewa nie zdążyły rozwinąć liści. Dlatego pojawia się tylko na tych kilka tygodni na początku wiosny. Nie dziwota, że łatwo zapomnieć jego nazwę — przez resztę roku nie widać nawet jego liści. Ale oczywiście wiosną znów jest, w tych samych miejscach, bo to roślina wieloletnia.

Ziarnopłon wiosenny, aut. MISBetley, CC-BY-NC

A teraz mała dygresja. William Wordsworth mieszkał w Cumbrii, w północno-zachodniej Anglii, gdzie wraz z Samuelem Taylorem Coleridge'em i Robertem Southeyem uprawiał to, co pewien nieprzychylny krytyk z Edinburgh Review nazwał prowincjonalizmem i sentymentalnym zacietrzewieniem w miłości do wsi. Tenże sam krytyk ukuł określenie Lake Poets, które przez dłuższy czas miało wydźwięk pejoratywny.

Otóż Wordsworth (nb szkoda, że nie Wordsword...) napisał aż 3 wiersze o ziarnopłonie, a do tego poprosił, aby w kościele parafialnym, do którego uczęszczał, wykuć właśnie tę roślinkę — chyba ją lubił. Niestety, rzeźbiarz, który się tego podjął, niestety już po śmierci poety, wykuł na tablicy pamiątkowej [glistnik jaskółcze ziele], roślinę o zupełnie odmiennej strategii życiowej i wyglądzie. W 1882 roku bronił się publicznie, że nie miał takiego zamiaru. Tablica wisi do dziś. Pielgrzymi czytają wiersz, patrzą na płaskorzeźbę i nie wiedzą, że oglądają botaniczne nieporozumienie.

The small celandine

Pansies, Lilies, Kingcups, Daisies,
Let them live upon their praises;
Long as there's a sun that sets,
Primroses will have their glory;
Long as there are Violets,
They will have a place in story:
There's a flower that shall be mine,
'Tis the little Celandine.

Ta dygresja natchnęła mnie do napisania kilku słów więcej o ziarnopłonie, ale aby nie zmienić Ptaszarni w blogu o poezji, zrobię to w Domu Peonii. Dam znać, gdy to zrobię.


Komentarze

Najnowsze wpisy na blogu


#flora #kwiaty #las #przyroda #rośliny #wiosna