Doczekaliśmy się deszczu w Bieszczadach
No i doczekaliśmy się deszczu. Pada równo od połowy nocy, a dziś właśnie będziemy się pakować i wracać. Mamy nadzieję, że może jak się wypada, to skończy i będziemy mieli w miarę przyjemną podróż. Inna rzecz, że sporo osób przyjeżdża tu na weekend. Wczoraj połoniny cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Myślę, że ci, którzy dziś pójdą w góry, będą nareszcie mieli sławnego bieszczadzkiego błota pod dostatkiem.
My, jak zwykle, szukaliśmy dróg niezatłoczonych. Poszliśmy sobie ścieżką donikąd z Zatwarnicy w stronę naszej "polany wilków", ale i tam wszystko się zmieniło.
Drogę budowała Dolnośląska Jednostka Inżynieryjna.
Kiedy byliśmy tam kilka lat temu, spotkaliśmy stado wilków ucztujące na jeleniu. Kiedy byliśmy w 2023, cała droga była obłożona myglami ściętego drewna. Dziś z kolei przez wieś budują asfaltową drogę, oczywiście z nieodłącznym chodnikiem ułożonym z kostki Bauma, więc wszystko wygląda trochę jak po najeździe Tatarów. Szosa w budowie nie sprzyja przyrodniczym obserwacjom. Żadnych śladów wilczej obecności nie dostrzegliśmy, nie to co kiedyś. Ale cóż, to chyba jest zjawisko w Bieszczadach powszechne, że dzika przyroda wycofuje się na z góry upatrzone pozycje, oddając plac ludziom, którzy w dzisiejszych czasach dysponują wieloma narzędziami do okiełznywania przyrody zgodnie z cytatem z Biblii
„Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem niebieskim i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” (Rdz 1, 28).
Wilk na wilkowej polanie
Taki wilk to by się pewnie żachnął na to pełzanie, ale w sumie, z wysokości patrząc, mogła osoba boska tak ocenić sposób przemieszczania ssaków i innych czworonogów.

Narząd pełzania wilka zostawia ślad jak na zdjęciu😂

Co zostaje z jelenia, gdy go zjedzą wilki
Te zdjęcia to wspominki z 2017 roku, kiedy jeszcze nie cięto tam drewna i nie budowano szosy. Dziś nie znaleźliśmy żadnych śladów zwierząt. I tylko kruk krakał złowróżbnie.
Tu możesz skomentować ten tekst: Komentarze
Najnowsze wpisy na blogu