Ptaszarnia

Opis Bestii

IIIF test

28. HIENA, której istnieje wiele odmian, występuje w Cezarei i jest wielkości lisa. Na grzbiecie ma szczecinę podobną do końskiej grzywy. Powiadają, że potrafi dowolnie zmieniać barwę oczu tysiąc razy dziennie. Gdy jest bardzo głodna, wchodzi do ludzkich grobów i pożera zwłoki; a jednak w Syrii, Damaszku itd. jej mięso jest jadane przez ludzi. Stopy i nogi ma podobne do ludzkich, umaszczenie jak u niedźwiedzia; uważa się ją za mieszańca niedźwiedzia i psa. Jest to zwierzę niezwykle przebiegłe, które szczeka i wydaje w nocy straszliwe odgłosy. O stworzeniu tym mówi się, że gdy przychodzi pić do Nilu, łyka łyk i natychmiast ucieka ze strachu przed krokodylem.

29. MANTYKORA (albo, jak mówią Persowie, Mantiora, to jest Pożeracz) rodzi się wśród Hindusów; ma potrójny rząd zębów u góry i u dołu, a wielkością i szorstką sierścią przypomina lwa; stopy, twarz i uszy ma jednak jak człowiek, ogon zaś jak skorpion — uzbrojony w żądło i ostre kolce. Głos jego brzmi jak mała trąbka lub piszczałka. Jest tak dziki, że niezwykle trudno go oswoić, a szybki jak jeleń. Ogonem rani myśliwych, czy to podchodzą z przodu, czy od tyłu. Gdy Hindusi schwytają młode tego zwierzęcia, tłuką je po zadzie i ogonie, aby zapobiec wyrastaniu owych ostrych kolców — wówczas daje się oswoić bez niebezpieczeństwa.

30. ANTYLOPA jest wielkości kozy, maści kasztanowatej, z białym brzuchem. Rogi ma niemal proste, wzniesione ku górze, zwężające się stopniowo, z pierścieniami w równych odstępach, aż do odległości półtora cala od końca. Ma piękne, duże, czarne oczy, długą i smukłą szyję, nogi i stopy, a ciałem przypomina jelenia. Żyją w stadach, a przy tym mają zwiadowców, którzy biegiem ostrzegają resztę o zbliżającym się wrogu. Bije się je strzałem itp., bo są zbyt szybkie nawet dla charta."
Prezentowana strona pochodzi z dzieła Thomasa Boremana A Description of Three Hundred Animals (Opis trzystu zwierząt), pierwszej angielskiej książki zoologicznej przeznaczonej dla dzieci, wydanej po raz pierwszy około 1730 roku w Londynie. Książka doczekała się licznych wznowień przez cały XVIII wiek. Boreman kompilował opisy z dzieł uznawanych wówczas za wiarygodne źródła, przede wszystkim z History of Four-Footed Beasts Edwarda Topsella (1607), ten zaś czerpał obficie z Historiae animalium Konrada Gesnera (1551–1558). W ten sposób na karty książki dla dzieci trafiły wiadomości sięgające korzeniami średniowiecznych bestiariuszy, a nawet starożytnej Historii naturalnej Pliniusza i Indica Ktezjasza. Obok prawdziwych zwierząt w książce pojawiają się stworzenia mityczne, jak smok, jednorożec czy właśnie mantykora.

Ilustracje wykonano techniką miedziorytu, co było wówczas rzadkością w publikacjach dziecięcych — ryciny na płytach miedzianych pozwalały na większą szczegółowość niż drzeworyty, a ich zastosowanie świadczy o wadze, jaką Boreman przywiązywał do strony wizualnej. Artysta pozostaje nieznany. Na prezentowanej stronie widoczne jest charakterystyczne dla tej książki rozwiązanie: tekst opisowy po lewej, ilustracje po prawej, drukowane oddzielnie i oprawione razem.

28. Hiena. Opis hieny łączy elementy obserwacji rzeczywistej (szczekanie, kopanie grobów, nocna aktywność) z fantastycznymi wierzeniami odziedziczonymi po Pliniuszu Starszym i średniowiecznych bestiariuszach. Twierdzenie, że hiena zmienia kolor oczu „tysiąc razy dziennie", pochodzi z Historii naturalnej Pliniusza (VIII, 44), który przypisywał jej też zdolność naśladowania ludzkiego głosu. Wzmianka o Cezarei (Caesarea) wskazuje na Cezareę Palestyńską, port nad Morzem Śródziemnym, przez który docierały relacje z Bliskiego Wschodu. Informacja, że hiena pije z Nilu szybko, ze strachu przed krokodylem, jest w istocie przeniesieniem z innego zwierzęcia — w tradycji bestiariuszowej to hydrus (ichneumon bądź wydra nilowa) bywał opisywany jako naturalny wróg krokodyla. Jedzenie mięsa hieny w Syrii i Damaszku mogło mieć pewne podstawy w praktykach beduińskich, choć przekaz jest mocno zniekształcony. Rycina przedstawia stworzenie bliższe pawianowi niż prawdziwej hienie — co typowe dla ilustratorów pracujących wyłącznie z opisów, bez kontaktu z żywym zwierzęciem.

29. Mantykora. Opis mantykory sięga najstarszego zachowanego źródła: Indica greckiego lekarza Ktezjasza z Knidos (V w. p.n.e.), który służył na dworze perskim i opisywał cuda Indii na podstawie perskich relacji. Nazwa pochodzi od staroperskiego mardxwār — „pożeracz ludzi" (Boreman podaje perską formę Mantiora). Trzy rzędy zębów, lwie ciało, ludzka twarz, ogon skorpiona z kolcami i głos jak trąbka — wszystkie te cechy można prześledzić od Ktezjasza przez Pliniusza (HN VIII, 30), Solinusa, Eliana, aż po Topsella. Współcześni badacze spekulują, że u źródeł legendy leżały zniekształcone opisy tygrysa bengalskiego — perskie słowo na tygrysa to również pochodna rdzenia mard- (człowiek). Szczegół o tłuczeniu młodych po zadzie, by zapobiec wzrostowi kolców, jest dodatkiem Topsella, który rozbudowywał antyczne opisy o własne „praktyczne" uwagi. Rycina, choć fantazyjna, wiernie oddaje tradycyjną ikonografię: lwie ciało z ludzką brodatą twarzą i ogon zakończony promieniście rozchodzącymi się kolcami.

30. Antylopa. Paradoksalnie najrzeczywistsze z trzech zwierząt na tej stronie ma opis najbardziej zagadkowy. Słowo „antylopa" (antholops) pojawia się już w greckim Fizjologusie (II–IV w.) i średniowiecznych bestiariuszach, ale opisywane tam zwierzę — z rogami zdolnymi ścinać drzewa — ma niewiele wspólnego z którąkolwiek rzeczywistą antylopą. Opis Boremana, z prostymi pierścieniowatymi rogami, kasztanową sierścią i białym brzuchem, mógłby pasować do nilgau (Boselaphus tragocamelus) lub którejś z indyjskich antylop, choć rysunek przedstawia raczej fantazyjną chimerę z kozim ciałem i groteskowym pyskiem. Wzmianka o „zwiadowcach" w stadzie jest echem obserwacji zachowań stadnych u kopytnych, znanych już Arystotelesowi. Uwaga, że antylopy są „zbyt szybkie nawet dla charta", oddaje realne doświadczenia europejskich podróżników, którzy próbowali polować na gazele metodami znanymi z łowów na zające.

Kontekst wydawniczy. Warto pamiętać, że książka Boremana miała za zadanie, jak sam autor pisał w przedmowie, „zachęcić dzieci do nawyku czytania" za pomocą krótkich opisów i ładnych rycin. Nie pretendowała do ścisłości naukowej — powielała wiedzę zastaną, w której prawdziwe obserwacje przyrodnicze sąsiadowały z fantazjami odziedziczonymi po dwóch tysiącleciach tradycji bestiariuszowej. To właśnie sprawia, że strona z hieną, mantykorą i antylopą jest tak urokliwa: granica między zoologią a mitologią jest tu płynna, a czytelnik — zarówno ośmioletni Anglik z 1730 roku, jak i współczesny — może się zastanawiać, które z tych stworzeń naprawdę istnieje, a które jest wytworem wielowiekowej gry w głuchy telefon między Indiami a Londynem.

#historia #ssaki